Brak słońca daje się we znaki- ludzie na ulicach jakby trochę posmutniali, szybko przemierzają zimne ulice. Nic im się nie chce.
Tym bardziej cieszy zobaczyć coś wyjątkowego i ciekawego.
Wczoraj gdy wyszedłem z nowego studia Warsztatu Kadru w Concordii, w przejściu pod kaponierą usłyszałem muzykę. Niby nic szczególnego- co i rusz stoją tam grajkowie maści wszelakiej- młodzi i starzy, mniej i bardziej utalentowani.
Grają na skrzypcach, gitarach, akordeonach, saksofonach i fletach.
Grają w nadziei, że ktoś wrzuci kilka monet, może banknot.
Teraz jednak jest zły czas na granie dla pieniędzy- ludzie są bardziej szczodrzy, gdy są szczęśliwi i zadowoleni. Obecnie przez większość czasu jest szaro, zimno i ciemno- słowem warunki zadowoleniu nie sprzyjają.
Jednak tu miało miejsce coś zupełnie innego- nie było grajka, a był głośniczek i odtwarzacz mp3. Z głośniczka sączyło się tango.A w rytm tego tanga tańczyła para.
Potwornie urzekł mnie ten widok. Byłem tam chwilę. Może długą chwilę. Może bardzo długą chwilę. Nie wiem.
Szybko złapałem za aparat. W sumie- gdy tylko ich zobaczyłem. To bardziej odruch niż świadome działanie.
Gdy stałem tam i oglądałem taniec jedna osoba wrzuciła kilka monet do kapelusza stojącego nieopodal. Jeden mężczyzna nakręcił film komórką i tyle.
Ludzie chyba nie potrafią się zatrzymać i patrzeć. Za bardzo się spieszą, żeby wrócić do swojej szarej codzienności.
A tancerze to Grzegorz i Weronika- pozdrawiam ich serdecznie ;)
~Satyr
















pięknie... :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podoba ;)
UsuńPiękna sprawa! dzięki dla tej pary że rozgrzewają jesienny chłód i dzięki za dobrą fotorelację ;)
UsuńTO MÓJ BRAT!!! :)
OdpowiedzUsuńPiękna para i piękne fotki. ten czas i to miejsce.
OdpowiedzUsuń