sobota, 23 czerwca 2012

Beyond Wonderland

Będzie taki mały dodatek- kilka fot, które nie znalazły się na wystawie i troszkę gadania o tym, jak to było z tą Alicją ;)

Alicja była jak dotąd najbardziej wymagającą i czasochłonną sesją jaką miałem przyjemność zrealizować. Ale też, w gruncie rzeczy- najciekawszą (z punktu widzenia realizacji i przygotowań).

Czasowo wyglądało to mniej więcej tak: blisko dwa tygodnie przygotowań (znalezienie modelek, ustalenie miejsca, wypożyczenie strojów, rozpisanie kadrów etc.). Dwa dni zdjęć- od późnego popołudnia do nocy (ok. 6h/dzień). Potem ponad tydzień na obróbkę (dopasowanie do siebie kolorów przy tak zmiennym świetle to coś strasznego). Tydzień na przygotowanie wystawy (wydruki próbne, rozplanowanie etc).

Wernisaż wystawy odbył się 15.06 w Bokeh na Półwiejskiej 26. Ale oczywiście foty wciąż wiszą i zapraszam wszystkich zainteresowanych ;)

Samo focenie było nadzwyczaj przyjemne- ekipa szybko się zgrała, wszystko szło dość sprawnie. Choć nie obyło się bez niespodzianek, jak chociażby martwy dzik zagradzający przejście.




Modelkom należy się duży szacun za chodzenie po lesie w szpilach- mistrzostwo osiągnęła Julia, która w nich nawet biegała.


Na wystawie pytano mnie, czy te zdjęcia to fotomontaże, więc w tym miejscu odpowiem: Żadne ze zdjęć nie jest fotomontażem. Korekcja kolorów, kontrastu i cieniowanie- to wszystko co zostało zrobione (poza jednym wyjątkiem, ale to taka mała tajemnica ;) ). Nie wygładzałem też skóry modelkom, ale to taka uwaga techniczna.

Pytano mnie też, kto zrobił zdjęcia na których pozuję, więc szybko wyjaśniam- o światło zadbałem sam, sam akt wykonania zdjęcia to zasługa Natalii Dąbrowskiej.


Przewinęło się też raz czy dwa pytanie o użyte światło- dwie lampy błyskowe z parasolkami + światło zastane, przy kilku fotach użyto blendy. Wszystko ;)



Na zakończenie tego krótkiego i dość chaotycznego wpisu chciałbym podziękować wszystkim zaangażowanym:
Asi Dembińskiej- rudowłosej czarodziejce, która zadbała o charakteryzację,
Julii Piechowiak- naszej niepowtarzalnej Alicji,
Darii Urbaniak- dzielnemu Białemu Króliczkowi,
Beacie Kowalewskiej- najzajebistszej gąsienicy,
Karolinie Hodyrze- Kotowi akrobatce,
Oli Kasperczak- wspaniałemu Jopkowi,
Natalii Dąbrowskiej- Czerwonej Królowej, która chwyciła za aparat, gdy była potrzeba,
Marcinowi Śmigielskiemu- Marcowemu Zającowi i wiernemu asystentowi,
Mikołajowi Lewickiemu- który jak to ma w zwyczaju- bezbłędnie pomagał przy oświetleniu.

Pozdro
Satyr


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz